|
|
Najlepsze aukcje!
NOWY WYMIAR - QUAD 4 RDZENIE, 4GB RAM, GRAFIKA 1GB (numer 294067622)
2
...Światło chemiczne do 200 GRATISÓW ! ! ! (numer 292028529)
#user_field #user_field, #user_field td #user_field img #user_field a #user_field a:hover #user_field .tresc
http://allegro.pl/my_page.php?uid=4989876
http://allegro.pl/my_page.php?uid=4989876#o nas
smierzynski@op.pl0-510-981-692
Światło chemiczne w kolorze czerwonym, żółtym, zielonym i niebieskim. Zapewnia światło niezależnie od warunków pogodowych i temperatury. Przydatny zwłaszcza na kempingu, w jaskiniach, podczas wędkowania. Ze względu na niewielkie rozmiary i małą wagę nadaje sie do oznaczania pozycji. Ważne zwłaszcza dla miłośników survivalu jest, iż świecą one także pod wodą. Lightstick za...
Czas na kawały!
Profesor gnebi studenta na egzaminie, ale student nic nie umie. Po
meczarniach wykladowca mowi:
- Jesli pan mi powie ile tu jest zarowek w sali to Pan zaliczyl.
Student Liczy 1, 2, 3, 4, 5, 6, 7 i mowi ze 7 zarowek. Na to
wykladowca otwiera szuflade, wyjmuje zarowke i mowi:
- Przykro mi, ale tu jest 8, prosze przyjsc nastepnym razem.
Na drugi raz student znow glupi jak cement i wykladowca znow mu kaze
liczyc zarowki w sali. Student liczy 1, 2, 3, 4, 5, 6, 7 i mowi ze 8
zarowek.
Wykladowca otwiera szuflade i mowi:
- Przykro mi ale tu nie ma zadnej zarowki.
Student siega za garnitur, wyjmuje zarowke i mowi:
- ALE TU JEST !!!
Przychodzi facet do lekarza i mowi, ze ma chore jajko. Na to
lekarz:
- No to niech pan pokaze.
- *z wyrzutem* Ale pan sie bedzie, smial...
- No co pan! Przeciez jestem lekarzem.
- *z niesmialym wyrzutem* Ale pan sie bedzie smial...
- Panie, pan zartuje? Przeciez jestem lekarzem. Poza tym, jak
mi pan nie pokaze, to jak bede mogl panu pomoc? Pokazuj pan.
- Ale pan sie bedzie smial...
- Panie! nie bede sie smial!
- Pan tak mowi, ale jak przyjdzie co do czego, to pan sie
bedzie smial! Wstydze sie...
- Ojejku! Panie, obiecuje panu, ze sie nie bede smial... No
naprawde.
- Naprawde?
- Naprawde! Pokazuj pan.
- Ale nie bedzie sie pan smial?
- Kurna! Nie bede! No mowie przeciez! Pokazuj pan!
No to facet {hmm, tu by trzeba pokazac...} facet zaslania
krocze dwoma dlonmi i z taka niesmialoscia, lekko odslania jedno
jajko... A lekarz - w brecht! Ale strasznie. Zarykuje sie jak
glupi, malo czkawki nie dostal. Ale patrzy na mine faceta... i
stara sie uspokoic, no a s...
Idzie turysta przez hale. Zmeczony nieziemsko i glodny jak cholera.
Nagle zobaczyl bacowke, podchodzi puka .....
Nic. Zapukal znowu, znowu nic.
Podszedl do okna i widzi ze baca z bacowa leza w lozku patrza w sufit
ale sie nie odzywaja i nie ruszaja.
Powiedzial sobie trudno i wszedl do srodka. Krzyknal glosno:
BACO, MOGE COS ZJESC ?????
Bez odpowiedzi. Podszedl wiec do lodowki nazarl sie do syta i ma juz
wychodzic, ale patrzy na bacowa, i widzi ze to taka przepisowa
kobieta o wygladzie modelki, wiec sie pyta :
BACO, MOGE PRZELECIEC BACOWA ???
Bez odpowiedzi.
No to turysta przelecial bacowa, i poszedl.
Jakies 10 minut pozniej bacowa sie odzywa do bacy:
I ty jestes moim mezem ???
Na to baca:
Odezwalas sie pierwsza gasisz swiatlo
- Dlaczego w ko?ciele w Wźchocku wszyscy lea w czasie mszy?
- Bo ksiźdz ma niski g?os.
Zbudowali toalete w lesie, wspaniala, dla wszystkich zwierzat.
Na drugi dzien w toalecie wybita szybka...
Lew zwolal zwierzeta i pyta: Kto to zrobil????!!!
Niesmialo wystapil niedzwiedz i mowi: no ja, bo wytarlem sobie dupe zajacem
i nie bylo gdzie wyrzucic.
Wstawili szybke.
Na nastepny dzien szybka znowu wybita, zwolano zebranie.
Tym razem wystapil zajac i mowi: Wytarlem sobie dupe niedzwiedziem i nie
bylo ktoredy spierdalac!
- Panie wladzo, moj sasiad pedzi bimber!
- Tak? A dokad?
Na studium wojskowym Politechniki Warszawskiej byl major Aksamit. Pewnego dnia
jakis dowcipnis napisal na tablicy w czasie przerwy zlota mysl: "Major Aksamit
ma w dupie dynamit". Po dzwonku do sali wszedl wspomniany major, przeczytal
co bylo napisane na tablicy, zrobil sie czerwony i pobiegl po kierownika
(dowodce ?) studium wojskowego. W tym czasie studenci wytarli tablice. Major
przybiegl do sali, aby zaczekac na kierownika i oniemial po raz drugi. Tablica
byla czysta! Niewiele myslac wzial krede i wlasnorecznie napisal wspomniana
wyzej sentencje. W chwile potem przyszrdl dowodca, popatrzyl na tablice
i groznie zapytal:
- Kto to napisal?!
- Pan major - odpowiedzieli studenci.
Studentka zdawala egzamin na AM u Poznaniu z ukladu kostnego. Pan
podal jej miednice i poprosil o zidentyfikowanie plci dawnego wlasciciela.
Po namysle dziewczyna mowi:
- To byl mezczyzna.
- A dlaczego Pani tak uwaza?
- Bo tytaj byl kiedys czlonek.
- Oj byl, i to wiele razy.
- Gdzie byl najostrzejszy pies w Polsce (i nie tylko :)?
- U soltysa w Wachocku, jak zdechl to lancuch jeszcze trzy dni szczekal.
S?onia oblecia?y komary. On chcźc si uwolni? wlaz? do rzeki. Wszystkie
komary polecia?y do g˘ry, poza jednym.
Nagle s?ycha? z g˘ry g?os (do komara ): "Edek utop sk.....syna!".
Opisy gg!
})i({:::: Im Mniej Zębów Tym Większa Swoboda Języka ::::})i({
Lubie lato ale najbardziej jak mnie mama bije szmatom
Zawsze będę z Toba...ale czasem trzeba iśc spać....
Bóg włożył swoją miłość w twoje ręce, jak klucz do raju...
Moj przyjaciel bedzie mial dzieci w 5 powiatach :PPPP :DDD
Paweł = Je$teś mą MIŁOŚCIĄ... bark mi słów CHCĘ CIĘ MIEĆ ZNÓW!
Biała Krowa robi Muuuuuu, a Czarna Muuuuu Man !!!
garden to garden - pyszny sok
||||||||::::::20%:::::::::: Trwa ładowanie opisu...
..::Morał z tego taki ze chłopaki to buraki::..
Strefa gracza...!
Risk II Druga część znanej serii gier strategicznych powstałych na podstawie tekturowego pierwowzoru Risk stworzonego blisko 40 lat temu. Akcja przenosi nad do czasów panowania wielkich imperiów, w których najbardziej liczyła się silna armia, a liczne podboje nie były niczym niezwykłym. Journey to the West West Adventure (znana również jako Journey to the West) to gra akcji, stworzona przez specjalizującą się w klasycznych nawalankach, chińską firmę Panda Entertainment. Fabuła opowiada o perypetiach trzech wędrowców, którzy wybrali się w pieszą podróż do Indii. Po drodze będą musieli sprostać licznej armii stworów z piekła rodem, potężnym bossom i innym przeciwnościom losu.
Wiedza powszechna!
cesarz,
cesarz, władca cesarstwa, tytuł monarszy wywodzący się od jednego z członów imienia Gajusza Juliusza Cezara (Cezar); łac. Caesar stanowiło jego przydomek rodowy (cognomen), noszony również przez Augusta (jako adoptowanego syna Cezara) i odtąd używany jako element tytulatury (imienia) władców państwa rzym. (cezar). Chociaż nie był to ich jedyny ani najważniejszy tytuł (august, imperator, princeps), w niektórych językach w tym po polsku (także np. po niem. Kaiser) przyjął się jako określenie władcy państwa rzym. oraz najwyższy tytuł monarszy; w in. językach jako nazwa tej godności utrwaliły się formy pochodzące od rzym. tytułu imperator (np. fr. lempereur, ros. impierator, ang. emperor).Od podziału państwa rzym. 395 tytuł c. odnoszony jest do dwóch władców: cesarstwa zachodniorzym. (do 476) i wschodniorzym. (bizant., do 1453). Po upowszechnieniu się chrześcijaństwa w państwie rzym. jego władcy rościli sobie prawo do władzy nad wszystkimi chrześcijanami; cesarze biz...Wielkie miasta Afryki
Wielkie miasta Afryki Wielkie miasta Afryki KRAJ MIASTA LATA LUDNOŚĆ W TYS. ZESPOŁU MIEJSKIEGO MIASTA Algieria Algier 1998 3702 a 2562 Angola Luanda 1995 4000 b 2207 Egipt Aleksandria Giza Kair 1996 1992 1996 3700 • 9900 3431a 2144 6789 Etiopia Addis Abeba 1994 • 2316 Ghana Akra 1995 1687 949 c Gwinea Konakry 1995 1508 1300 b Kamerun Duala Jaunde 1996 1995 1322 1121 1030 800 d Kenia Nairobi 1995 2079 1759 b Konga, Demokratyczna Republika Kinszasa 1995 4214 3804 e Kongo Brazzaville 1995 1009 • Libia Trypolis 1995 1682 591 c Madagaskar Antananarywa 1993 • 1053 Maroko Casablanca Rabat 1995 1995 3289 1578 2941f 1386 f Mozambik Maputo 1995 2227 1098 b Nigeria Ibadan Lagos 1996 1996 • 4569 c 1432 1518 Republika Południowej Afryki Durban Johannesburg Kapsztad Tshwane 1995 1995 1995 1995 1149 1849 2671 1073 716 e 713 e 855 e 526 e Senegal Dakar 1994 &...
Encyklopedia!
SIERRA LEONE Sierra Leone, okolice Kailahun
państwo w zach. Afryce, nad O. Atlantyckim; graniczy z Gwineą i Liberią; pow. 71 740 km2; 6 mln mieszk. (2006); stol. Freetown, 1 mln mieszk.; gł. miasta: Koidu, Bo, Kenema, Makeni; j. urzędowy angielski, w powszechnym użyciu j. plemienne (m.in. malinke, mende, temne i krio); jednostka monetarna: 1 leone = 100 centów; PKB na 1 mieszk. 900 dol. (2006).KLASYCYZM W SZTUCE Klasycyzm w sztuce, Paryż, kościół Sainte-Genevi?ve, połowa XVIII w.
Klasycyzm w sztuce, Thomas Gainsborough, Wóz jadący na targ, 1775-80
kierunek rozwijający się w architekturze, malarstwie i rzeźbie od XVII w. do 1. poł. XIX w.; zrodził się w Anglii i Francji, w których to krajach podjęto pierwsze prace wykopaliskowe i studia nad architekturą staroż. W k. wskrzeszono podstawy myśli klasycznej wypracowane w staroż. Grecji i (w znacznej mierze) w Rzymie, kontynuowano osiągnięcia renesansu. Pod pojęciem "klasyczny" w sztukach pięknych rozumiano: typowy, wzorcowy, doskonały, zgodny z przepisami, oparty na wzorach staroż., odznaczający się takimi cechami kompozycji, jak harmonia, umiar, spokój, równowaga pierwiastka intelektualnego i zmysłowego, doskonałe proporcje. W architekturze inspirowano się lub naśladowano elementy konstrukcyjne i dekoracyjne staroż. Grecji i Rzymu, czerpano też z form sztuki etruskiej i egipskiej. Stosowano gr. porządki architektoniczne, zwł. dorycki i joński,...
Wielka literatura!
wiedziałam o włamywaczu. Przyjęli to zdumiewająco pogodnie, po czym wzięli mnie w krzyżowy ogień pytań. Moje rozrywki towarzyskie na skwerku potraktowali marginesowo, na kwestię honorarium prawie nie zwrócili uwagi. Wreszcie wydali mi się usatysfakcjonowani.
- Trzeba teraz dopaść jakoś tego pani fałszywego męża - powiedział kapitan energicznie. - Gdzie on czeka?
- Na tylnych schodach w Sawie. Niech pan go ostre żnie dopada, bo jest zdenerwowany.
- Ja tu z panią załatwię - powiedział pułkownik. - Wróćcie potem tu do mnie.
Uczynili do siebie nawzajem jakieś niezrozumiałe gesty za pomocą spojrzeń osiągnęli pełne porozumienie i kapitan wyszedł. Pułkownik zwrócił się do mnie.
- Co pani do głowy strzeliło, żeby się zgodzić na tę idiotyczną maskaradę? - spytał z irytacją, naganą i niejakim wstrętem. - Po jakiego diabła wystąpiła pani w charakterze tej żony? Nie przyszło pani do głowy, że w tym je: coś nielegalnego?
- Występować w cudzym charakterze jest zawsze nielegalnie - zgodziłam si
odczas pościgu zastrzelono. Okazało się, że był to Burak. Drugiemu udało się zbiec.
Zdumienie odmalowało się na twarzy Litowki.
- Wariaci! Trzeba mieć klepki pomieszane, żeby w ten sposób zabierać się do interesu.
- O! - wykrzyknął z uznaniem Nawrocki. - To rozumiem. Pan by na pewno taką historię mądrzej obmyślił.
- Kiepski żart - skrzywił się Litowka.
Nawrocki przechylił głowę prawie zalotnym ruchem.
- Nie lubi pan żartować?
- A gdzież ten... - spytał wymijająco Litowka - jak go tam, no, ten... Morawiec, gdzie on się podziewa?
- Ba! żeby to kto wiedział.
Chciał jeszcze coś dorzucić, gdy w tej chwili zaterkotał dzwonek u drzwi i do środka wszedł młody mężczyzna średniego wzrostu, szczupły, w długim nieprzemakalnym płaszczu, w sportowej czapce nisko nasuniętej na czoło.
- Moje uszanowanie panu inżynierowi - zawołał Litowka.
Wszyscy obecni zwrócili głowy w stronę przybyłego. Chłopi niezgrabnie unosząc się znad krzeseł zaczęli kłaniać się od stolika. Nawrocki stuknął dziarsko o
na ogłuszonego gruntownie, co zdziwiło mnie średnio, bo wciąż brałam pod uwagę, że jest to interes nie jego, lecz Basieńki. Wolałam nie wdawać się w zbyt szczegółowe roztrząsanie problemu, zostawiłam go razem z paczką i oddaliłam się z kuchni. Kiedy weszłam do niej ponownie późnym wieczorem, paczki na stole już nie było.
Ujrzałam ją nazajutrz. Szukając grubszego pędzelka po mężowskiej stronie warsztatu odsunęłam przeszkadzający mi szablon i natknęłam się na własność kacyka, opartą o ścianę. Co mi do głowy strzeliło, żeby się wtrącać, nie mam pojęcia, musiałam chyba doznać przypływu zaćmienia umysłu.
- Co to ma znaczyć? - spytałam z naganą. - Czy ja niewyraźnie mówiłam? To miało być odniesione do kacyka natychmiast.
Stojący tyłem do mnie mąż przykręcał uchwyty do blatu. Wzdrygnął się gwałtownie, na moment znieruchomiał, następnie odwrócił się i spojrzał.
- Co? A...! Tego... Nie miałem czasu. Teraz też nie mam czasu. Bądź taka uprzejma i odnieś sama, zaniosę ci zaraz do samochodu i
|